poprzednia
strona ------------- następna
strona From: "Czapla" <kumieWYTNIJTO[]poczta.onet.pl> Subject: Re: Ile kasy można legalniewywieźć z PL? Date: 12 Nov 2007 15:27:49 +0100
> Zarabiasz lub masz oszczędności w Jenach?
Tak.
> Jeśli nie to zapewne będziesz
> musiał wymienić.
Nie.
> W którym miejscu popełniam błąd w rozumowaniu?
W niezrozumieniu pytania rozpoczynającego wątek. Chodziło mi wyłącznie o to ile
kasy da się wywieźć legalnie z PL a nie o wykup kart kredytowych, zakładanie
kont bankowych itp.
> Tak jak MZ demonizujesz opisując sytuację w Polsce, tak podchodzisz
> bezkrytycznie do Japonii. Amatorów dużej gotówki nigdzie nie brakuje
Być może, ale dla nich tam to nie jest żadna duża gotówka :)
> Z ciekawości, chcesz brać z Narity do
> Tokyo taksówkę? Wiem, wiem, nie mówiłeś nic o Tokyo.
Znowu pudło... Tam są także inne miasta. A Tokyo to oraz tak lepiej zawsze omijać
szerokim łukiem.
Co do tego demonizowania... Głupia sprawa bo tu jest grupa o prawie a nie o
polityce. Ale sprubuję tak coś o ichnim prawie. Jak się w J. rozlicza koszty
funkcjonowania firmy? (chodzi o małą firmę a nie o potężną korporację). Otóż na
podstawie ...własnego oświadczenia. Tzn. pisze się: "na telefony wydałem tyle oraz
tyle, na taksówki tyle, za lokal tyle". oraz nie ma tam z tym żadnych problemów,
nie należy trzymać 5 lat żadnych rachunków. We łbie się także nie mieści, ale
chyba oni nawet nie oszukują. Jakoś nie wyobrażam sobie czegoś takiego w Polsce
ani nawet w Europie czy USA. Pewnie demonizuję :). Co do ichniego Prawa o ruchu
drogowym - nie ma obowiązku jazdy na światłach nigdy. Ani w nocy, ani w dzień,
ani w deszcz, ani od 1 listopada do 1 marca. Fajnie, co?
Pozdrawiam
Czapla
From: Andrzej Lawa <alawa_news[]lechistan.SPAM_PRECZ.com> Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?M=B1=BF_nas_zostawia_=3A=28_Mam_kil?= Date: Thu, 06 Dec 2007 11:59:24 +0100
miranka wrote:
> Właśnie o to idzie, że nie ma "znudziło mi się". Małżeństwo to nie jest
> tramwaj. To jest inwestycja na całe życie. Działa jak firma, w której jest
> dwoje wspólników. Razem zaczynają od zera. i nawet jeśli jeden podejmuje
> strategiczne decyzje, a drugi wyłącznie pilnuje papierów, to bez siebie nawzajem
> nie funkcjonują, nie ma firmy. Jak jednemu się znudzi wspólnik, a chce sam
Chcesz stosować do małżeństwa kodeks spółek handlowych? Nowatorskie
podejście ;-> inne